SLIDER POSTÓW

[PL/ENG] I przyszłaś do mnie sama. Then, you came to me.

Co za dzień! Nawet nie spodziewałam się, że dokonam takiego ważnego lalkowego odkrycia. Po ośmiu latach od wykreowania pewnej postaci, wczoraj znalazłam na nią odpowiednią lalkę. Tak więc dwudziesty trzeci lutego uważam za dzień niezwykły. Gotowi na więcej? What an extraordinary day! I didn't even expect how impor…

[PL/ENG] Owoc Miłości. A Love's Fruit.

Pewnie spopdziewacie się walentynkowego wpisu, wypełnionego serduszkami? No niestety. Z ręką na sercu powiem Wam, że w tym roku nie mam pomysłu na nic. Ostatnio na instagramie zamieściłam pełne uczucia zdjęcie Meredith i Alana, więc... miłość zaliczona.  I assume that you are waiting for Valentine's photos fulfill…

[PL/ENG] Złodziej Kolorów. The Color Thief.

[PL]   Witajcie, Stwierdzenie ,,Widziałem/am w życiu wiele rzeczy i nic mnie już nie zdziwi" przedawniło się trochę. Ludzie potrafią ukraść wszystko w tylko sobie znanych celach. Gdy szesnaście lat temu, koleżanka z gimnazjum opowiadała mi, jak to ktoś ukradł stare, wyprane gacie jej dziadka prosto ze sznurka, …

[PL/ENG] Historie, seriale i promocje. The stories, tv series.

[PL] Witajcie. Ostatni wpis pojawił się ponad trzy tygodnie temu. W międzyczasie wiele się zmieniło. Z najważniejszych rzeczy, lalkowo zauroczyłam się na nowo, by nie powiedzieć ,,zakochałam" . Ale... z jeszcze ważniejszych, postanowiłam napisać opowiadanie, bazując na stworzonych przez siebie uniwersach. Znala…

[PL/ENG] Migidoll ,,St. Vicente" - Kupiłam. Migidoll "St. Vicente" Mine.

PL ver.   Cóż za ciekawy zbieg okoliczności. Dosłownie kilka dni przed tym, jak zobaczyłam Vincent'a (tak go nazwałam, dostał imię więc przepadłam) , próbowałam zdobyć jakieś informacje na temat tego, co dzieje się z ,,Migidoll'em" . A tu nagle ,,pyk" i jest ,,St. Vicente" . - St. Vicente, Mi…

Dollzone ,,Zero" ver. Cyborg Limited - MOJA!

Gdy jakieś 12 lat temu z myślą, że będę mieć same męskie lalki (bardzo silny wpływ jednego z odłamów japońskiej Mangi, nazywanego ,,Yaoi") wyjechałam do Anglii, by zarobić na swoja pierwszą lalkę BJD, nie sądziłam, iż historia się powtórzy. Oczywiście nie z wyjazdem (ale też zatoczyła koło - ach ten Uroboros!)…